Polski Ład wkracza. Co ratować?

Inflacja rośnie, nowy ład wkracza. Jak się ratować?

Nowy rok nikogo nie nastroił optymistycznie. Bardzo drogie święta, przez rosnącą inflację, najdroższe od dwudziestu lat, zamieszanie wokół wynagrodzeń nauczycieli i służb mundurowych i księgowe biegające po firmach z kilkunastoma rodzajami oświadczeń, z których same niewiele rozumieją. Jak się odnaleźć w tym chaosie i na co przygotować swój portfel w nowym roku?

Po pierwsze, fundusz awaryjny

Kilka wolnych tysięcy to konieczność. Wysokość twojego zabezpieczenia może być różna, bo wiele zależy od sytuacji życiowej, w której jesteś. Jeśli to ty odpowiadasz za prowadzenie i utrzymanie gospodarstwa domowego, licz się z tym, że najbliższy rachunek za gaz i za prąd mogą cię zaskoczyć. Nie ma siły, już za chwilę producenci zaczną na nas, konsumentów przerzucać rosnące koszty pracy czy paliwa, dlatego liczmy się z tym, że nawet drobna awaria: popsuta pralka, zepsuty zamek, konieczna naprawa auta po stłuczce, będą zdecydowanie droższe. Dwa, trzy tysiące to absolutne minimum.

Po drugie, weryfikacja biznesu

Prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce od zawsze było ciężkie. Wraz z wprowadzeniem Polskiego Ładu stało się wręcz katorżnicze. Podatki zabierające co drugą złotówkę i niejasne przepisy podatkowe. Bo jak prowadzić biznes i ryzykować całym swoim majątkiem w otoczeniu prawnym, którego nie potrafią zinterpretować nawet twórcy prawa podatkowego? Jak prowadzić działalność w takim środowisku prawnym? Rozwiązaniem jest firma poza granicami Polski. W obecnej sytuacji globalnej powinniśmy szukać rozwiązań nawet poza Unią Europejską. Dlatego tak bardzo popularna staje się rejestracja firmy w USA dla polskich obywateli. Wśród amerykańskich lokalizacji, najczęściej wybierany jest do rejestracji firm – Delaware.

Po trzecie, dywersyfikacja poduszki bezpieczeństwa

Poduszka bezpieczeństwa finansowego to spore oszczędności. Nic w tym dziwnego, to poduszka odpowiada za zabezpieczenie nam bytu przez kilka miesięcy. Optymalnie, jeśli starczy nam na pół roku życia bez żadnych dochodów. Proste, jej wysokość zależy od tego, ile potrzebujemy, aby utrzymać dotychczasowy standard życia, zanim znajdziemy nową posadę lub odzyskamy możliwość zarabiania. Tylko trzymaniem na koncie takich pieniędzy jest po prostu bolesna. Staraj się jak najlepiej uchronić ją przed inflacją, nie zapominając, że nie możesz sobie pozwolić na zamrożenie tych pieniędzy w mało płynnej inwestycji. Śledzenie oprocentowania kont oszczędnościowych i korzystanie z promocji, kupienie walut: euro, dolara czy franka, to działania, które nadal pozostawiają nam swobodny dostęp do pieniędzy, a nieco je chronią przed inflacją.

Po czwarte, walka o dochody

To nie jest czas na siedzenie i czekanie, aż pracodawca cię doceni. To czas na bezpardonową walkę o podwyżkę, bo jeśli nie dostaniesz 10%, oznaczać to będzie, że robisz dokładnie to samo za zdecydowanie mniejsze pieniądze. Konstruktywna rozmowa to podstawa, choć nie zapominaj, że twój szef jest dokładnie w takiej samej sytuacji. To dobry moment, by poszukać dodatkowych źródeł dochodu, choć teoretycznie polski ład do tego nie zachęca. Tylko rządy przychodzą i odchodzą i warto liczyć na siebie, a kolejna praca i dodatkowe pieniądze dają stabilizację twojej rodzinie.

Czas na refleksję. Ulga dla klasy średniej

Sprawa jest skomplikowana i prosta jednocześnie. Wiele zależy od tego, jak uporządkowany jesteś finansowo. Jeśli zrezygnujesz z ulgi dla klasy średniej, która należy ci się, jeśli twój dochód nie przekracza 133 tysięcy rocznie, zyskasz stały przypływ gotówki co miesiąc. Po prostu nie stracisz. Co, jeśli pojawi się niespodziewana nagroda, czy dodatkowy dochód? Pomartwisz się tym w połowie przyszłego roku, czyli masz możliwość przez te półtora roku uskładać sobie pieniądze na ewentualną dopłatę do urzędu skarbowego. To sporo czasu i wiele może się zmienić, dlatego nie zapominaj, że lepszy wróbel w garści…

Może cię też zainteresować