Jak rozmawiać z dzieckiem o pieniądzach?

Jak rozmawiać z dzieckiem o pieniądzach?

Gdy nasze dziecko osiąga magiczną granicę kilkunastu lat, dla rodziców rozpoczyna się naprawdę trudny okres, w którym każda matka i ojciec, nie raz i nie dwa zaciskają dłonie ze złości i popłakują w kacie z bezsilności. To naprawdę trudny wiek, hormony buzują, brak jest umiejętności samokontroli, a dodatkowo świat osacza młodego człowieka setkami bodźców. Rozmowa na banalne tematy jest trudna, a co dopiero dyskusje o tych bardziej skomplikowanych, czyli dyskusje o pieniądzach.

Przede wszystkim, rozmawiaj

To naprawdę podstawa, bo niestety nadal w wielu domach pieniądze to temat tabu, który niechętnie podejmujemy. Uznajemy, że rozmowa o pieniądzach jest trudna, nie chcemy komplikować i tak niełatwych relacji z nastolatkiem i zbyt często, bez słowa sięgamy po portfel w imię tzw. świętego spokoju. W ten sposób nastolatek uczy się tylko jednego, tego, że matka i ojciec to coś w rodzaju bankomatu, który właściwie nie ma górnego limitu.

Korzystaj z naturalnych pretekstów

Jest wiele sytuacji, w których rozmowę można zacząć w sposób naturalny. Poproś nastolatka, aby pomógł ci w tygodniowych zakupach i przydźwigał za ciebie ciężkie artykuły, a przy okazji podyskutuj o cenach podstawowych produktów. Wykorzystaj pretekst przynoszenia poczty ze skrzynki i omów z dzieckiem domowe rachunki. Czasem daje to lepsze efekty niż nieustanne pokrzykiwanie „zgaś światło, jeśli wychodzisz z pokoju”. Porozmawiaj z dzieckiem o jego planach i marzeniach i ustalcie wspólnie, jaki budżet jest potrzebny, aby je spełnić.

Planowanie oszczędzania

Nastolatka spokojnie można włączać w planowanie domowego budżetu. Chodzi o to, aby poznał koszty prowadzenia gospodarstwa domowego, ale też miał świadomość, ile kosztuje jego utrzymanie. Warto wdrażać dziecko w osiąganie wspólnych celów finansowych i naukę oszczędzania. Wiadomo, że nie da się go namówić, by uczestniczył w zbieraniu na twoją emeryturę, ale jeśli postawimy sobie za cel wyjazd na wspólny weekend, na pewno uda się go przekonać do sprawdzania efektów wdrożonych działań.

Dajmy dziecku kieszonkowe

Żadna teoria nie zastąpi praktyki, dlatego bardzo ważne są własne pieniądze. Nie wahaj się i daj dziecku kieszonkowe, tylko bardzo konsekwentnie ustal, na co przeznaczone są pieniądze i jak często będą wypłacane. Nastolatek spokojnie może sam opłacać swoje korepetycje i kupować ubrania. Chodzi o to, aby jak najszybciej nauczył się planowania wydatków w skali miesiąca. Będzie mu zdecydowanie łatwiej, gdy dostanie pierwszą wypłatę.

Pozwól na czucie się dorosłym

Jest kilka atrybutów dorosłości, których nastolatek pragnie i warto mu na to pozwolić. To konto w banku i karta. Banki bardzo dbają o młodych klientów, usprawniają aplikacje, a karty dekorują dedykowanymi młodym ilustracjami. Taka karta daje nastolatkowi poczucie autonomii, a nam usprawnia życie i pozwala na szybkie wsparcie w nieprzewidzianych sytuacjach. Jednocześnie, wcale nie musimy tracić kontroli nad wydatkami dziecka, a wręcz przeciwnie, łatwiej nam je kontrolować, jeśli czujemy taką potrzebę. Tyle że jeśli dziecko nie sprawia trudności, naprawdę nie warto. Zbudujmy zaufanie do naszego dziecka, bo to zapewni spokój przede wszystkim nam, rodzicom.

Praca uczy szacunku

To nieco patetyczne, ale bardzo prawdziwe. Nic nie uczy tak szybko szacunku dla pieniędzy niż wysiłek, który trzeba włożyć w ich zarabianie. To, dlatego postaraj się pomóc nastolatkowi w zdobyciu pierwszej, dorywczej pracy, przy koszeniu działki sąsiadów, rozkładaniu towarów na sklepowych półkach czy pilnowaniu dzieci. Równie dobrze możesz zaproponować wyprzedaż niepotrzebnych rzeczy, po to, by zdobyte na sprzedaży pieniądze nastolatek mógł przeznaczyć na zrealizowanie wymarzonego zakupu.

Może cię też zainteresować